Przez stopień skomplikowania inwestycji budowlanych wykonawcy popełniają mniejsze bądź większe błędy. Przy prawidłowej współpracy stron są one usuwane na bieżąco i nie wstrzymują rozliczenia prac. Problem pojawia się, kiedy strona powierzająca roboty przed dokonaniem zapłaty wymaga spisania bezusterkowym protokołem odbioru (o definicji odbioru i znaczeniu protokołu pisałem tutaj).


Bezusterkowy protokół odbioru może uniemożliwić odbiór prac

Teoretycznie bezusterkowe protokoły odbioru są uzasadnione ochroną zlecającego roboty. Chce on zapłacić po otrzymaniu efektu finalnego bez wad. Jednak w praktyce jest to furtka do nadużyć. W takim przypadku każda, najdrobniejsza nawet wada, usterka czy niedoróbka pozwala na uchylenie się od zapłaty wynagrodzenia. Jak zauważył SA w Białymstoku, przy takim założeniu odbiory robót przeciągałyby się w czasie, a nierzadko nigdy nie dochodziłyby do skutku (wyr. z 22.12.2016 r., I ACa 591/16).

Przykład:

Wykonawca zrealizował instalację elektryczną w bloku mieszkalnym. Przy komisyjnym odbiorze prac okazuje się, że część drzwiczek do skrzynek z licznikami jest źle osadzona i sprawia trudności przy otwieraniu. Inwestor oświadcza, że wobec wystąpienia nieprawidłowości nie można podpisać protokołu bezusterkowego. Wskazuje do kiedy wada ma zostać usunięta i informuje, że po naprawie zostanie ustalony termin kolejnego odbioru komisyjnego.


Przepisy nie przewidują bezusterkowego protokołu robót

Sądy wielokrotnie podkreślały, że art. 647 k.c. definiujący umowę o roboty budowlane odwołuje się do "odbioru robót" a nie "bezusterkowego odbioru robót" (wyr. SA w Katowicach z 06.09.2016 r., V ACa 935/15). Konieczność odbioru "bezusterkowego" jest przesłanką nie przewidzianą w k.c. (wyr. SA w Gdańsku z 24.02.2012 r., V ACa 198/12).


Skutek zastrzeżenia odbioru bezusterkowego w umowie

Sądy konsekwentnie podnoszą, że nawet jeżeli strony w umowie postanowią inaczej, wykonawca może skutecznie domagać się wynagrodzenia, kiedy w protokole odbioru stwierdzono, że roboty dotknięte są usterkami (wyr. SA w Warszawie z 24.05.2016 r., I ACa 1094/15). Postanowienie przeciwne skutkowałoby tym, że każde odstępstwo od stanu idealnego dawałoby zlecającemu prawo praktycznie nieograniczonej odmowy odbioru. Naruszałoby to równowagę między zlecającym a wykonawcą, pozostawiając tego ostatniego w niepewności odnośnie do wynagrodzenia oraz zwrotu poniesionych wydatków (wyr. SA w Szczecinie z 12.10.2016 r., I ACa 138/16). Z tych względów postanowienie takie jest sprzeczne z naturą umowy o roboty budowlane. Co za tym idzie - jest nieważne (wyr. SN z 22.06.2007 r., V CSK 99/07).

Przez nieważność postanowienia o bezusterkowym protokole kwestia odbioru powinna być oceniana zgodnie z zasadami wynikającymi z k.c. Oznacza to, że odmowa odbioru i zapłaty wynagrodzenia możliwa będzie, jeżeli prace zostaną wykonane niezgodnie z projektem lub zasadami wiedzy technicznej, ewentualnie wystąpią wady na tyle istotne, że przedmiot umowy nie będzie się nadawał do użytkowania (wyr. SN z 07.03.2013 r., II CSK 476/12). Projekt i zasady wiedzy technicznej traktuje się jako kompromis między tym, co możliwe i konieczne w budownictwie. Uwzględniają one interesy zlecającego, dlatego wyznaczają granicę wymagań odnośnie jakości robót budowlanych (wyr. SA w Szczecinie z 12.10.2016 r., I ACa 138/16).

Odmowy odbioru i zapłaty nie będą uzasadniały nieistotne wady, usterki i niedoróbki (wyr. SA we Wrocławiu z 18.10.2012 r., I ACa 1046/12). Taka sytuacja uprawnia zlecającego jedynie do skorzystania z rękojmi (wyr. SA w Szczecinie z 12.10.2016 r., I ACa 138/16).

Warto podkreślić, że jeżeli po dokonaniu odbioru okaże się, że w rzeczywistości istniały podstawy do jego odmowy, zlecający nie może kwestionować jego skuteczności (wyr. SA w Białymstoku z 22.12.2016 r., I ACa 591/16). Także w tym przypadku pozostaje mu realizacja rękojmi.