Wspólny mianownik - zdrowy rozsądek

Co łączy trzy poniższe wyroki?

W przypadku dużych robót drogowych ścisłe zachowanie terminu nie zawsze jest możliwe. (…) niesposób się zgodzić aby zamawiający był uprawniony do odstąpienia od umowy w każdym przypadku uchybienia terminowi wykonania umowy zastrzeżonemu w umowie (wyr. SA w Lublinie, I ACa 523/16).

Nawet naruszenie zasad regulujących terminy i podstawy wystawienia faktury VAT nie upoważniają zlecającego dzieło do odmowy wypłaty wynagrodzenia (wyr. SA w Katowicach, V ACa 781/15).

Skoro przy braku współdziałania drugiej strony wykonawca dzieła może odstąpić od umowy to tym bardziej może wstrzymać wykonywanie prac bez odstąpienia (wyr. SA w Lublinie, I ACa 591/15).

Według mnie wszystkie można określić jako "zdroworozsądkowe". Z jednej strony motywy decyzji sądu są jasne i proste do odczytania. Z drugiej, wydają się na tyle logiczne, że obiektywnie patrząc osobie znającej realia placu budowy ciężko byłoby się z nimi kłócić.


Przełożenie teorii na praktykę placu budowy

W pierwszej ze spraw sąd nie zgodził się ze skutecznością odstąpienia zamawiającego od umowy (art. 635 k.c.). Podkreślił m.in. że kiedy nie jest oczywiste, czy wykonawca wyrobi się w terminie, a inwestor w umowie zabezpieczył się karami za opóźnienie, racjonalne jest umożliwienie wykonawcy zakończenie prac i naliczenie mu kar.

Drugim orzeczeniem sąd przyznał wynagrodzenie za wykonane dzieło pomimo tego, że osoba je zlecająca powoływała się na argument, że dostała tylko skan faktury mailem.

Rozstrzygnięcie nr 3 sprowadziło się do tego, jeżeli firma, której powierzono prace nie mogła działać przez brak koniecznego współdziałania drugiej strony, nie musiała odstąpić od umowy. Mogła po prostu powstrzymać się z działaniem do czasu przywrócenia prawidłowej współpracy. W końcu utrzymanie umowy może okazać się dla niej bardziej korzystne niż odstąpienie od niej.

Z punktu widzenia prawnika w każdym z tych wyroków można doszukać się elementów, z którymi można podyskutować. Jednak z perspektywy firm uczestniczących w inwestycjach budowlanych taki sposób uzasadniania wyroków wydaje się być bardzo pozytywny. Jest najzwyczajniej w świecie zrozumiały.

Nie masz pewności czy możesz odstąpić od umowy? Nie odstępuj i niedogodności skompensuj sobie karą umowną.

Wykonawca zrealizował powierzone mu prace? Zapłać wynagrodzenie zamiast szukać dziury w całym i mówić o tym, że dostałeś tylko skan faktury na maila.

Zamawiający nie współpracuje z Tobą w zakresie koniecznym dla wykonania zadania? Nie musisz od razu zrywać współpracy. Możesz wstrzymać prace, żeby zobaczyć czy na pewno nie ma dalszych widoków na współpracę.


Logiczna szkoła orzekania

Taki sposób formułowania głównych założeń wyroków sprawia, że inwestor czy wykonawca wychodząc z sali rozpraw po wysłuchaniu ustnego uzasadnienia nie zadaje sobie pytania "dlaczego właściwie wygrałem/przegrałem?". Pozytywnie nastraja to, że coraz częściej można trafić na takie orzeczenia.