Listen to "Opóźnienie nie wystarcza do kary umownej - Prawnik na budowie (3)" on Spreaker.


Kara umowna przewidziana za opóźnienie w wykonaniu robót wcale nie oznacza, że wykonawca nie może bronić się przed obowiązkiem zapłaty wykazując, że nie ponosi odpowiedzialności za nieterminowość. Taki wniosek zyskuje aprobatę w nowym orzecznictwie sądowym.


WIĘCEJ PRECYZJI

Za takim stanowiskiem opowiedział się SA w Krakowie w wyr. z 27.01.2017 r. (I ACa 1121/16). Zgodnie z tezą orzeczenia "Ograniczenie w umowie przesłanki zastosowania kary wyłącznie do opóźnienia w świadczeniu nie zmienia jej konwencjonalnego charakteru, a więc uzależnionego od winy dłużnika". Istota rozstrzygnięcia sprowadza się do tego, że pisząc w kontrakcie o karze umownej za opóźnienie, określamy wyłącznie podstawę jej naliczania. Strona uprawniona do uzyskania kary nie musi więc martwić się dowodzeniem przyczyn opóźnienia - wskazuje tylko rozmiar nieterminowości. Jednak takie sformułowanie to jednocześnie zbyt mało, żeby przyjąć, że strony wyłączyły możliwość zwolnienia się z obowiązku zapłaty kary poprzez wykazanie, że naruszenie terminu nie było zawinione.

Sądy nie kwestionują możliwości ustalenia, że brak winy nie zwalnia dłużnika z zapłaty kary. Jednak wskazują, że ponieważ jest to sytuacja wyjątkowa dla skutecznego ustanowienia takiej kary konieczne byłoby wskazanie w umowie ściśle określonych okoliczności, w razie wystąpienia których dłużnik, pomimo braku winy, zobligowany jest do zapłaty kary umownej (wyr. SA w Krakowie z 28.07.2017 r., I ACa 309/17; wyr. SA w Szczecinie z 14.09.2017 r., I ACa 309/17).


PODEJŚCIE LIBERALNE

Nie jest to jednak jednolita linia orzecznicza. Pogląd sprzeczny o 180 stopni zajął chociażby Sąd Apelacyjny w Białymstoku (wyr. z 13.06.2016 r., I ACa 125/16). Uznał on, że w sytuacji, gdy strony zastrzegły w sposób wyraźny i jednoznaczny karę umowną za opóźnienie, a nie tylko zwłokę, dłużnik (np. wykonawca robót budowlanych) nie może skutecznie bronić się przed zapłatą zarzutem, że opóźnienie nie jest zawinione.

Sąd zaakceptował de facto pewien skrót myślowy. Mianowicie, skoro w umowie mowa jest o opóźnieniu, a opóźnienie oznacza nieterminowość przy której wina nie ma znaczenia, to pośrednio strony przyjęły, że brak winy nie będzie brany pod uwagę, jako okoliczność zwalniająca z zapłaty kary umownej. Przy takim podejściu nie stawiamy więc stronom rygorystycznych wymogów w zakresie sformułowania zasad naliczania kar.


WPŁYW WOKANDY NA PRAKTYKĘ PLACU BUDOWY

Biorąc pod uwagę, że pogląd wskazany przez sądy z Krakowa i Szczecina zdaje się przebijać do orzecznictwa w interesie firm podpisujących umowy jest uwzględnienie go w treści kontraktów, którymi się posługują.

Z punktu widzenia strony zlecającej prace (inwestora/zamawiającego/generalnego wykonawcy) może się bowiem okazać, że wbrew swoim zamierzeniom nie będzie mogła uzyskać kary umownej niezależnie od tego, czy okoliczności będące przyczyną nieterminowości leżały po stronie jej kontrahenta.

Z drugiej strony linia orzecznicza otwiera wykonawcom robót pole do obrony przed obowiązkiem zapłaty kary dzięki wykazaniu braku swojej winy.

Główny postulatem, który wynika z tego dla obu stron jest więc precyzja w redagowaniu postanowień umowy. Ewentualne wątpliwości interpretacyjne co do zasady odpowiedzialności z tytułu kary umownej zamknie jednoznaczne wskazanie okoliczności, w jakich wykonawca nie ma obowiązku zapłaty kary za opóźnienie w realizacji robót.