Problemy w kwalifikacji typu umowy wynikają ze zbliżonego przedmiotu obu regulacji. Obie mogą dotyczyć prac, które w powszechnym odbiorze potraktowano by jako roboty budowlane. Przepisy dotyczące obu umów wykazują na tyle istotne różnice, że ich prawidłowe zaszeregowanie nie jest wyłącznie sztuką dla sztuki. Doświadczenie pokazuje, że do najistotniejszych z nich należy termin przedawnienia roszczeń. W obrocie gospodarczym wynosi on trzy lata dla umowy o roboty budowlane i dwa dla umowy o dzieło. Dlatego w procesach budowlanych kwestia kwalifikacji umowy jest szeroko argumentowana, ponieważ może zadecydować o tym, czy wykonawca nie wystąpił za późno o wynagrodzenie za zrealizowane prace. O istotności tego problemu świadczy ilość wyroków, w których sądy opisywały elementy odróżniające umowę o roboty budowlane od umowy o dzieło. W oparciu o te wyroki w artykule wypunktuję cechy, które trzeba zbadać, żeby ustalić charakter umowy.

  1. Projekt prac

Dostarczenie wykonawcy projektu prac jest jednym z obowiązków inwestora wymienionym wprost w art. 647 k.c. W założeniu umowa o roboty budowlane dotyczy przedsięwzięć bardziej skomplikowanych niż „zwykłe dzieło”. Dlatego w przepisie przyjęto, że realizacja robót wymagać będzie kierowania się projektem sporządzonym przez profesjonalistę. Pomimo, że przepis posługuje się sformułowaniem „dostarczenie projektu” nie ma przeszkód, żeby to wykonawca przyjął na siebie obowiązek sporządzenia projektu.

Przykłady wyroków:

SA w Białymstoku 18.12.2015, I ACa 744/15,

SA w Lublinie 23.09.2014 r., I ACa 362/14,

SA w Łodzi 3.12.2014 r., I ACa 757/14 .

Ważne!

Sąd Najwyższy niedawno wypowiedział się przeciwko przywiązywaniu zbytniej wagi do roli projektu prac (IV CSK 57/16). W sprawie dotyczącej istotnej naprawy dachu zniszczonego w czasie pożaru (uzupełnienie więźby dachowej i poszycia oraz naprawa izolacji termicznej) wskazał, że brak takiego dokumentu nie przekreśla zawarcia umowy o roboty budowlane, jeżeli wykonawca realizował rozległy zakres prac. Innymi słowy, jeżeli prowadzone roboty uzasadniały sporządzenie projektu, jego brak nie decyduje o tym, że zawarto umowę o dzieło.

2. Obiekt realizowany przez wykonawcę

Zgodnie z nazwą umowy o dzieło przyjmujący zamówienie ma wykonać na rzecz swojego kontrahenta "dzieło". W przypadku umowy o roboty budowlane wykonawca podejmuje się realizacji "obiektu".

Określenie te jest często na pierwszy rzut oka kojarzone z wzniesieniem jakiejś konstrukcji. Wiązanie obiektu z budynkiem czy placem manewrowym jest zrozumiałe. Jednak umowa o roboty budowlane nie ogranicza się tylko do tego typu przedsięwzięć. Takie ujęcie prowadziłoby do tego, że za taką umowę nie mogłyby zostać uznane chociażby kontrakty zawierane z podwykonawcami.

Zarówno „dzieło” jak i „obiekt” nie zostały zdefiniowane w przepisach k.c. Powszechnie przyjmuje się jednak, że dziełem jest rezultat starań przyjmującego zamówienie, przy czym może mieć on zarówno charakter materialny (np. meble do zabudowy), jak i niematerialny. Judykatura zaproponowała równie ogólnikową definicję obiektu wskazując, że jest nim każdy oznaczony w umowie rezultat robót budowlanych, stanowiący dającą się wyodrębnić całość. Na pierwszy rzut oka widać, że prace wykonywane w ramach umowy o roboty budowlane mieszczą się w definicji „dzieła”. „Obiekt” jest więc kategorią węższą. Co go cechuje? Z pomocą przychodzi orzecznictwo sądowe.

Przede wszystkim pojęcie „obiekt” użyte w k.c. nie jest tożsame z definicją „obiektu budowlanego” zawartą w Prawie budowlanym (wyr. SA w Białymstoku z 19.11.2015 r., I ACa 607/15). Stwierdzenie, że przewidziane prace nie pokrywają się z definicją Prawa budowlanego nie przesądza więc o braku zawarcia umowy roboty budowlane. Z drugiej strony, jeżeli przedmiot umowy jest „obiektem budowlanym” zasadne będzie uznanie, że zawarliśmy kontrakt budowlany.

Drugą istotną rzeczą jest to, że umowa o roboty budowlane nie ogranicza się do całościowego wykonania obiektu. Nie wiążemy się nią tylko zobowiązując się do wykonania budynku od fundamentów po dach. „Obiektem” może być też część większej całości, np. elewacja wielorodzinnego budynku mieszkalnego. (wyroki SA w Warszawie z 11.04.2016 r., VI ACa 196/15. i z 10.05.2016 r., VI ACa 231/15).

W świetle opisanej wyżej cechy duże znaczenie ma zastrzeżenie, że nie każdy fragment większej inwestycji może zostać uznany za „obiekt”. Musi on być możliwy do wyodrębnienia co najmniej pod względem technicznym lub technologicznym (wyr. SA w Katowicach z 23.06.2016 r., V ACa 751/15). Tak więc o ile przykład elewacji dużego bloku mieszkalnego nie powinien budzić wątpliwości, o tyle prace sprowadzające się do uczestniczenia w robotach ziemnych z innymi firmami wiążą się z niepewną kwalifikacją typu umowy.